W czasach, kiedy tempo jazdy po zatłoczonym mieście można czasem porównać do spaceru z balkonikiem, zakup własnego pojazdu ma tyle samo zalet, co minusów. Posiadanie czterech kółek może wydać się zbędną inwestycją, która poza oszczędnościami, pochłonie także nasze nerwy i resztki cierpliwości.
Z drugiej strony, użytkownicy komunikacji miejskiej, którzy swoim zagęszczeniem przebijają już przysłowiowe sardynki w puszce, marzą o takim luksusie i zazdroszczą kierowcom przestrzeni. Trudno się tu zgodzić z ekologami, którzy ciskają gromami w kierowców-samotników, przypisując im całe zło tego świata. I niełatwo obronić twierdzenie, że w tramwaju czy autobusie w godzinach szczytu też może być wygodnie.
Projektanci, producenci i sprzedawcy aut nie powinni jednak czuć się zagrożeni. Mimo, że koszty eksploatacji samochodu znacznie przewyższają te, które ponieślibyśmy, podróżując komunikacją miejską, auto każdej maści znajdzie swojego właściciela. W ulicznym ścisku zdecydowanie bardziej sprawdzają się małe, poręczne autka, przez niektórych szufladkowane jako babskie. Wobec trudnych warunków miejskich tracą atrakcyjność duże, żłopiące benzynę silniki, które i tak nie mają szans zaprezentować swoich możliwości.
Data dodania: 27 06 2011 · szczegóły wpisu »